We wtorek, 26 stycznia pod hasłem „Chrześcijanie i Muzułmanie: razem wobec przemocy popełnianej w imię religii” odbędą się obchody XVI Dnia Islamu w Kościele katolickim w Polsce.

W ten dzień serdecznie zapraszamy na godz. 19.00 do klasztornej krypty na projekcję filmu „Ludzie Boga” i dyskusję nt. pokojowej koegzystencji chrześcijan i muzułmanów oraz ekstremizmu w imię Boga, w której uczestniczyć będą m.in. dr Fuad Jomma, z pochodzenia Syryjczyk i przeor. o. Maciej Biskup OP. Film pokazuje życie braci z klasztoru trapistów w Tibhirine w Algerii, którzy poświęcili swoje życie modlitwie i posłudze miejscowym muzułmańskim mieszkańcom, by na koniec – większość z nich – zginąć jako męczennicy z rąk islamskich ekstremistów, którzy przyszli z poza tej lokalnej i zgodnej, mimo różnic religijnych, społeczności wioski.

dzień islamu - szczecin 2016

Dnia Islamu nie możemy oderwać od pomocy uchodźcom, spośród których większkość jest muzułmanami. Chcielibyśmy więc zaprosić również do akcji „Pomóż uchodźcom przetrwać zimię”. Można się o niej dowiedziecie tutaj: https://szczecin.dominikanie.pl/2016/01/24/akcja-pomoz-uchodzcom-przetrwac-zime/

Bardzo przejmujące są słowa z testamentu, zresztą napisanego po arabsku, przełożonego klasztoru – o. Christiana de Chergé:

Gdyby pewnego dnia zdarzyło się – a mogłoby to być już dzisiaj – że padnę ofiarą terroryzmu, który zdaje się obecnie zagrażać wszystkim cudzoziemcom zamieszkującym w Algierii, pragnąłbym, aby moja wspólnota, mój Kościół, moja rodzina pamiętali, że moje życie było oddane Bogu i temu krajowi. By zdali sobie sprawę, że Jedynemu Władcy wszelkiego życia to moje nagłe odejście nie było obojętne. By modlili się za mnie; bo jakże mogłem zostać uznany za godnego złożenia takiej ofiary? By potrafili związać moją śmierć z tylu innymi, które są równie okrutne, lecz pozostają ledwie zauważone i bezimienne…

znana mi jest karykatura islamu, forsowana przez typ ludzi dobrze myślących. Ci ludzie zbyt łatwo uspokajają własne sumienie, stawiając znak równania między religią i ideologią skrajnych fundamentalistów. Dla mnie Algieria i islam to dwie różne rzeczy, to ciało i dusza. Stwierdzałem to już wielokrotnie, w pełni świadom tego, co im zawdzięczam, tak często odnajdując w nich prostą nić przewodnią Ewangelii, tak jak nauczyła mnie jej moja matka, mój pierwszy Kościół –odnajdując ją właśnie tu, w Algierii, w postawie szacunku wierzących muzułmanów. Moja śmierć zapewne okaże się argumentem na rzecz tych, którzy szybko zdefiniowali mnie jako naiwnego idealistę. „Niechby nam powiedział teraz, co o tym myśli”. Ale niech ci ludzie wiedzą, że wtedy moja najbardziej dociekliwa ciekawość będzie już zaspokojona. Bo wtedy, jeśli Bóg zechce, będę mógł zobaczyć Jego dzieci islamskie, tak jak On je widzi, ludzi ogarniętych światłością chwały Chrystusa, owocu Jego Męki, obdarzonych Darem Ducha, którego tajemną radością będzie zawsze tworzenie wspólnoty, ukazywanie podobieństw i radowanie się różnicami.

całość: http://religie.wiara.pl/doc/715440.Testament-o-Christiana-de-Cherg